jesli ja sie nudze to znaczy, ze:
a. starzeje sie. – bo nie potrafie juz nic konstruktywnego wymyslec.
b. jestem chora, ale o tym nie wiem – to znaczy nie czuje sie chora (podobno tak ze swinska grypa jest)
c. pora umierac – bo ze mnie zaden czlek juz nie bedzie.
Tak czy inaczej, mimo, ze jest w porzadku to i tak jestem w dupie. psychicznej, nie fizycznej.
Godzina 16:59
Postanowilam naprawic to co popsulam, zepsulam. Zwlaszcza ze po przeczytaniu wiadomosci ‘nie skreslaj mnie, bo ja Ciebie nie skreslilem, mimo wszystko‘ troche mi sie lezka w oku zakrecila. ta.. moje marzenia sie spelnia. a Ty jak zwykle sie spoznisz. ciekawe.. i oby do powrotuz uczelni, okropnie mi sie chce spac.
czuje w kosciach, ze tydzien bedzie udany. wyszlam z zalozenia, ze lepiej byc moze, ale nie jest zle. ludzie sie usmiechaja, na ulicach, jak chce sobie usiasc w tramwaju to ludzie nie sycza tylko ladnie i grzecznie odpowiadaja, zalatwiam sprawy z usmiechem i nawet przestalam marudzic.
bylam dzisiaj na uczelni i nawet nie bylo najgorzej, mialam bardzo fajna i konkretna konsultacje i zaczyna mi sie to projektowanie coraz bardziej podobac. w koncu mimo wszystko, okazalo sie ze moje pomysly sa ladne i jak sie okazalo ‘nowoczesne’ co bardziej moze zaplusowac.
zobaczymy, narazie, odrywajac sie od projektowania robie konspekt na temat krola architekta z XVIII wieku.
p.s. znalazlam szaliczek – taki jaki chcialam, wysniony i w ogole :- ) mala rzecz a cieszy :- )
wiecie czego nie lubie ? nie lubie, jak jestem zajeta i ktos mi zawraca glowe. nie lubie tez tego, ze jak jestem zajeta to nagle ktos myslac ze jest fajny i dowcipny w tym momencie zaczyna mnie laskotac albo draznic sie ze mna. nie lubie tez tego, ze jak cos mi nie wychodzi w jakim programie to nie wiadomo skad wszyscy zjedli wszystkie umysly swiata i mowia cos w stylu – noo jak sie nie umie, to sie tego nie robi; to jest takie proste; co ty robisz zamiast sie uczyc.
cholera jasna, zejdzcie ze mnie. ok ?
i co mi teraz pozostalo ? bolace zebro, bo moj brat bedac ‘dowcipny, nie w pore’ wbil mi swojego palucha miedzy zebra. rozwalone i zarazem juz niedzialajace moje ukochane rozwe sluchawki, ktore naprawde lubialam (kto mi kupi sluchawki? TYLKO maja byc ROZOWE) i moja Mama z Tata wielce obrazeni. Bo jak mi autoCad (glupia pipa) nie wychodzi to po co sie zabieram za rzeczy ktorych nie umiem.
ekhm ekhm. to JA chcialam zrezygnowac ze studiow po raz pierwszy poltora roku temu. to kto mnie namiawial zebym zmienila zdanie, no kto ?
Ludzie mnie denerwuja. a jeszcze pomyslec, ze jutro bede w wielkim skupisku ludzi znudzonych, zmanierowanych i szwedajacych sie bez celu. czyli – ide na zakupy, trzeba wygladac i pokazac ze jest sie osoba ponad szara.
z drugiej strony, nie liczac dzisiejszego 15minutowego momentu, ktory sprawil, ze przez chwile mialam kiepski humor. troche zaluje ze juz sie ten weekend konczy. byl naprawde bardzo fajny.