Skrzynka mailowa jest nadal pusta. Żadnych, ale to dosłownie żadnych ciekawych wiadomości, od nikogo ciekawego.. Komunikator nadal milczy. Jednak były smsy – tak były, te z Kanady były.
Opowiadały o farmazonach, o tym kim jest osoba z Krakowa, która się stara i była też informacja o tym, że po co być zazdrosnym o kogoś, kto nie ma wpływu na rozwój sytuacji ?
Cholera. Ciężka cholera. Gdyby nie Ocean, gdyby nie milion innych przeszkód. No właśnie – ah te słodkie gdybanie, te niewinne słodkie gdybanie, przez które czuję sie wolna i taka dziecięco naiwna.
Muszę się wziąść w garść. Ani ten, ani tamten i tamten no i tamten nie zmieni moich planów. Jestem tylko ja i moje plany.